wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 13 cz. I

- Hej! Gotowa?
- Cześć, tak- zamknęłam dom i poszłam za nim do jego samochodu.
- To gdzie jedziemy?
- Do klubu w centrum. Chyba, że nie chcesz...
- Nie jest ok- uśmiechnęłam się lekko. Szczerze, to nie miałam ochoty na żadną imprezę ale nie chciałam zrobić mu przykrości. Więc mimo wolnie poszłam do klubu.
***
Bawiliśmy się dobrze. Może nie był to szczyt marzeń ale było ok. W pewnym momencie miałam wrażenie, że w tłumie osób widziałam Harry'ego ale po przemyśleniu "za i przeciw" stwierdziłam, że on w piątki nie bawi się w klubach a flirtuje  przypadkowymi laskami na domówkach. Szybko odsunęłam od siebie myśl, że widział mnie z Leo na parkiecie i bawiłam się dalej.

- Dzięki za wieczór. Było świetnie.
- To ja dziękuję tobie- szepnął mi do ucha i pocałował mnie. Nie odwzajemniłam pocałunku. Czułam się...dziwnie. Stałam jak wryta nie wiedząc co zrobić. Odsunął się ode mnie patrząc mi w oczy. W błękicie jego tęczówek zobaczyłam zdziwienie i...żal? Wyglądał na zmartwionego i zdziwionego. Szepnęłam ciche "przepraszam" i weszłam do domu. Czułam się strasznie. Jesteśmy ze sobą już jakiś czas a gdy spóbował mnie pocałować po prostu uciekłam.
- Chore!- krzyknęłam i podniosłam się z ziemi. Poszłam pod prysznic. Po drodze wzięłam z pokoju piżamę i zamknęłam się w łazience.
Ciepła woda spływająca po moim ciele działa na mnie kojąco. Przesunęłam głowę pod gorący strumień żeby się zrelaksować. Nie zadziałało aż tak, jakbym tego chciała ale mimo wszystko wystarczająco. Wyszłam susząc włosy ręcznikiem. Alkohol, którego w porównaniu z innymi imprezami, nie było we mnie dużo wyparował z mojego ciała pozostawiając po sobie lekki ból głowy i zmęczenie.
Na telefonie zobaczyłam nieodebrane połączenie od Lilly ale nie miałam siły dzwonić. Miała być też na tej imprezie ale chyba nie przyszła bo znając życie pierwsza bym wiedziała o jej przybyciu. Postanowiłam zadzwonić do niej jutro i położyłam się spać.
_______________________________
Wiem, wiem, wiem....
1. Dawno mnie nie było
2. Rozdział krótki jak cholera
3. Nic się nie dzieje
4. Miało mnie nie być do końca roku........
Ale mimo wszystko jestem!!!
Dziś tylko pół rozdziału bo niedawno wróciłam z egzaminu i nie miałam czasu ani weny na pisanie.
Ogólnie jestem bardzo niezadowolona z tej części rozdziału ale może Wam się spodoba.
Ale życie toczy się dalej! 
Trzeba iść do przodu i ruszyć dupę do następnego rozdziału, który (w zależności od weny i komentarzy) mam nadzieję jeszcze w tym tygodniu ;)
LOVE YAAAAA ;*

1 komentarz:

  1. Rozdział faktycznie krótki ale ciekawy :) Będziesz pisała podczas wakacji?

    OdpowiedzUsuń