- I jak randka?
- Frajer- wtoczyła się do mojego mieszkania. Nie miałabym nic przeciwko, nawet w takim upitym stanie, w jakim się znajdowała ale nie o 2 w nocy do cholery!
- Dobraaa a co robisz u mnie?
-Bo...ja....umm...tylko..bo...uhh miałam bliżej.
- Ohhh jasne. Z centrum. Sory ale swój dom musiałaś minąć.
- Oj nie bądź taka tylko polej coś bo zaraz wybuchnę ze złości- wymamrotała coś jeszcze idąc do salonu ale nie dało się nic zrozumieć z tej zlepki słów. Powstrzymałam się żeby nie wybuchnąć śmiechem. Jej nietrzeźwość zawsze doprowadza mnie do łez.
Nalałam jej wody i poszłam do salonu.
- Więc...
- Zabrał mnie do jakiegoś tandetnego baru z bilardem i lotkami zamiast na imprezę. Zamiast drinka z parasolką dostałam kufel piwa, którego swoją drogą nienawidzę a koniec końców dosiadł się do nas jakiś pocieszny staruszek i zaczął opowiadać jak to zabił kurczaka, którego mamy na talerzach. Wtedy stwierdziłam, że mam dość i wyszłam upić się do klubu. Coś jeszcze chcesz wiedzieć czy mogę iść spać?
Wybuchnęłam śmiechem. Historia opowiedziana jednym tchem przez pijaną Lilly była przezabawna.
- Tak naprawdę chciałam tylko wiedzieć czy zostajesz na noc ale cieszę się, że opowiedziałaś mi tą niesamowitą historię.
- A weź idź się utop. Dobranoc.
Odwróciła się na drugi bok i zasnęła. Na wszelki wypadek sprawdziłam czy drzwi na pewno są zamknięte i wróciłam do łóżka.
***
- Idziemy do mnie? Chcę się przebrać przed pracą.
- Jasne tylko się ogarnę- wysuszyłam szybko włosy, ubrałam się w jeansy i biały sweterek. Do tego założyłam moje miętowe vansy i mogłyśmy iść.
- Idziemy jutro wieczorem na imprezę? Mike się pyta- powiedziała czekając aż zamknę drzwi.
- Nie wiem.
- No to się dowiedz bo muszę mu odpisać.
- Pojadę chyba do rodziców. Zaprosili mnie na kolację. Ciebie też.
- No to jedziemy do twojej rodzinki- powiedziała stukając palcami w telefon. Po wczorajszych zdarzeniach chcą koniecznie ze mną porozmawiać. Na pewno mama już zmieniła zdanie i będą mi mówić jaki zły i nieodpowiedni dla mnie jest. Ale po tym co mi zrobił i nawet małej ilości rzeczy, które o nim wiem całkowicie się z nimi zgadzam.
Lilly szybko się przebrała i pojechałyśmy do pracy. Leo pracował dziś z nami. Może wreszcie Lilly się do niego przekona.
- Ash jest sprawa. Moja kuzynka przyjeżdża z Włoch i za pół godziny muszę być po nią na lotnisku.
- Za godzinę i tak zamykamy. Zmykaj bo są korki.
- Będę ci wdzięczna do końca życia.
- Oj już nie pierwszy raz.
- Dobra lecę- przytuliła mnie i wybiegła.
Ostatnia godzina szybko przeleciała. Było dużo klientów i na szczęście żadnych chłopaków pokroju Harry'ego.
- Odprowadzić cię do domu? Mieszkam niedaleko a nie wziąłem auta.
- Z wielką chęcią.
- To ja zamknę a ty się zbieraj- uśmiechnął się lekko zakłopotany. Poszłam do szatni i szybko się ubrałam. Nie chcę, żeby już przy pierwszym naszym wspólnym powrocie do domu musiał na mnie czekać.
- Możemy iść?
- Tak, jasne- wyszliśmy przed budynek. Było już całkiem ciemno więc tym bardziej byłam mu wdzięczna, że będzie mi towarzyszył.
- Co to kurwa ma być?- Harry. Odwróciłam się w stronę, z której dochodził głos. Szedł szybko w naszą stronę. Był wkurzony to mało powiedziane.
- Co ty tu robisz?
- Przyszłem tu do ciebie porozmawiać. Powiedzieć kurwa przepraszam i zaprosić na kolację! A ty co? Z chłoptasiami się umawiasz i chcesz mi pokazać jak cholernie masz mnie w dupie?!
- W ogóle nie chodzi o ciebie!!! A swoją drogą chyba masz mnie gdzieś po tym co mi powiedziałeś! No to o co do cholery ci chodzi?! Chcesz mnie znów pogrążyć?-proszę bardzo. Upokorzyć?-masz wolną rękę. Tylko po co? Co ja ci zrobiłam? Jaki masz w tym cel?- rozpłakałam się. Leo stał obok mnie jak wryty. Nie wiedział czy ma coś powiedzieć albo się ruszyć. Dziękowałam mu, że mimo natłoku myśli w jego głowie nie zrobił nic. A Harry? Stał przez moment patrząc się raz na mnie, raz na niego a potem odszedł. Tak po prostu.
- Dziękuję.
- Za co?
- Za to, że nie zostawiłeś mnie tu samej.
- Od tego tu jestem- uśmiechnął się i obiął mnie ręką. Wtedy usłyszeliśmy pisk opon odjeżdżającego samochodu. Przestraszyłam się. I to bardzo.
________________________
No to mamy następny rozdział już dziś!! Nie wiedziałam, że powstanie tak szybko. Liczę na komy ;) love ya Xx
Supcio
OdpowiedzUsuń