- Jasne, cześć- przytuliłam ją i wyszłam. W tamtym momencie chciałam tylko wrócić do domu i położyć się spać. Zaczęłabym się o siebie martwić, gdyby po całonocnym oglądaniu filmów i gadaniu było inaczej. Gdy wreszcie dotarłam do domu byłam najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi. Wzięłam prysznic i położyłam się na te kilka godzin, które mi zostały do wyjścia na imprezę.
***
Obudziłam się. Liczne przekleństwa wydostały się z moich ust, gdy zobaczyłam na zegarku godzinę. Mam tylko pół godziny. Wzięłam prysznic, ubrałam się a zanim zrobiłam makijaż, pobiegłam otworzyć drzwi. Lilly, jak zwykle była przed czasem i stała w drzwiach mojej sypialni, gdy ja kręciłam się po niej szukając potrzebnych rzeczy. Potem ostatni raz przejrzałam się w lustrze i mogłyśmy iść.
- Następnym razem ustaw sobie budzik
- Następnym razem nie zatrzymuj mnie u siebie na całą noc- powiedziałam uśmiechając się ironicznie do niej. Do końca naszej niezbyt długiej drogi nie rozmawiałyśmy, uważając, żeby nie zabić się na kostkach chodnikowych. Potem zostało nam tylko czekać, aż wpuszczą do środka wszystkich stojących w kolejce przed nami. Co jakiś czas wchodził ktoś bez kolejki ale nie zwracałyśmy na to uwagi. Jeśli 50 osób kłóci się z ochroną to nie jesteśmy tam potrzebne jeszcze my.
W końcu po pół godzinie dostałyśmy się do klubu.
- Hej, jesteście wreszcie !- przywitali nas Kim, Mike, Nat i Chris. Dwie słodkie pary. Uwielbialiśmy się razem bawić, mimo tego, że prawie cały czas zajmowali się tylko sobą.
- Strasznie dużo ludzi.
- Wiem ale mamy stolik- dosiadłyśmy się.
- Komu drinka?
- Co to za pytanie ?
- No dobra, zaraz wracam.
- Pomóc ?
- Nie.
- Na pewno barman nie oprze się takiej lasce i przyniesie wszystko za nią- Mike oberwał za to po głowie ode mnie i Kim po czym udałam się do baru. Zamówiłam to po co przyszłam i czekałam.
- Jak miło znów cię widzieć, skarbie !- odwróciłam się prosząc Boga, żeby to nie był on.
- Kurwa
- Też się cieszę- obiął mnie w talii i zaczął całować w szyję. Sprawnym ruchem wyciągnął z kieszeni mojej kurtki mój telefon. Chwilę później jego telefon zaczął wibrować. Zadzwonił. Ma mój numer. Ostatni raz pocałował mnie w szyję i wziął sobie jednego z zamówionych przeze mnie drinków. Poszedł. Musiałam zamówić jeszcze jednego.
- Co to było ?- Lilly przyszła do mnie.
- Zadzwonił do siebie z mojego telefonu i wziął sobie drinka. Przeraża mnie to- wzięłyśmy napoje i wróciłyśmy do reszty.
- Co to za chłopak ?
- Nie znasz?
- No znam ale czemu cię całował?
- Uwziął się na mnie w kawiarni. Możemy zmienić temat?
- Jasne. Idziemy potańczyć?
- Oczywiście- poszliśmy na parkiet. Tańczyłyśmy dość długo, kiedy ktoś zaczął się do mnie kleić.
- Mam nadzieję, że tańczysz dla mnie, skarbie.
- Odwal się.
- Co proszę?
- To co słyszałeś, debilu. Zostaw mnie w świętym spokoju.
- Czego od niej chcesz, gnoju?
- Nie twój zasrany interes.
W tym momencie Mike i Chris odepchnęli go ode mnie. Strasznie się cieszę, że ich mam. Zawsze mi pomogą. Nie ważne, jak natrętny typ się trafi.
- Jeszcze się zobaczymy, skarbie- odszedł. Nie miałam już najmniejszej ochoty na zabawę, więc wróciłam do stolika, sącząc drinka. Wkrótce Lilly przyszła żeby mi towarzyszyć.
- Nie przejmuj się tak nim. Na pewno się upił jak nie naćpał przy okazji i zarywa do każdej laski w klubie. Weź sobie kilka dni wolnego. Jak będzie przychodził dowie się, że już tam nie pracujesz i znajdzie sobie kogoś innego do dręczenia a twoje życie tak jak i moje wróci do normy.
- Dzięki, że tak mi pomagasz.
- Ty też mi strasznie pomogłaś...dwa lata temu...dobra zmieńmy temat- wiem, że było jej ciężko jak tylko sobie o tym przypominała ale cóż, tak chyba musiało być.
***
Jakiś czas nie chodzę do pracy. Szef się zgodził jak opowiedziałam mu całą historię. Jutro wracam do pracy a po wczorajszej imprezie nie czuję się najlepiej. Po prysznicu i ogarnięciu się zeszłam zrobić kawę.
Gdy wreszcie usiadłam przy stole ktoś natrętnie zaczął pukać w drzwi i dzwonić.
- Już idę, moment !- nie byłam zbyt szczęśliwa, że muszę wstać z miejsca. A tym bardziej dotrzeć na moich odmawiających posłuszeństwa nogach do drzwi wśród nieprzerwanego dzwonienia i pukania.
- Mama?! Co ty tu robisz?
- Córcia! Ja chciałam z tobą porozmawiać.
- Ale nie mamy o czym rozmawiać.
- Proszę cię. Nie zajmę dużo czasu a bardzo mi na tym zależy.
- No dobra ale szybko- wpuściłam ją do domu. Jakim cudem mnie znalazła? Po jaką cholerę przyszła? Po tym co mi zrobili, jak mnie potraktowali nie miałam najmniejszej ochoty widzieć jej i taty na oczy. Poszłyśmy do jadalni.
- Więc...
- Ja cię chciałam strasznie przeprosić. Zrozumiałam jak bardzo cię to zraniło, co czułaś.
- Kiedy? Kiedy chociaż raz zainteresowałaś się mną? Kiedy ja chociaż przez moment byłam dla ciebie tak ważna jak wasza idealna córeczka?
- Alex nie jest idealna.
- Dopóki z wami mieszkałam tak właśnie było.
- Nigdy nie byłaś gorsza, zawsze dbałam o was obie tak samo, starałam się, żeby było wam dobrze.
- No to chyba ci nie wyszło skoro zapomniałaś o moich egzaminach do akademii muzycznej a pamiętałaś o treningu Alex albo zapomniałaś kupić mi kartkę na urodziny i zamówić durny tort, kiedy jej urodzinową imprezę przygotowywałaś przez dwa miesiące! Nie pomyślałaś wtedy, że może mi się zrobić przykro jak całe moje urodziny, kilka lat pod rząd spędzacie w pracy a ja płacząc w swoim pokoju? Nie przyszło wam to na myśl?- rozpłakałam się. Kiedy przypominałam sobie te wszystkie chwile, kiedy najbardziej ich potrzebowałam, płakałam a ich nie było. Byli za bardzo zajęci swoim idealnym, mega uzdolnionym i wspaniałym dzieckiem. Dopiero teraz, po pół roku samotności i 18 latach nieobecności w moim życiu, przypomniało im się, że mają drugą córkę. Powinni Nobla dostać za swoje odkrycie.
- Ja cię naprawdę przepraszam i chciałabym to wszystko naprawić. Żebyś wróciła do domu i pomogła nam stać się lepszymi rodzicami.
- Do domu na pewno nigdy nie wrócę ale postaram się. Możemy co jakiś czas się spotkać, rozmawiać przez telefon, ale jeśli jeszcze raz tak to się skończy to nigdy więcej mnie nie zobaczycie.
- Dziękuję. Zrobię co w mojej mocy- przytuliła mnie- brakuje nam ciebie.
- Mi was też- zdziwiły mnie moje własne słowa ale także zachowanie mojej matki. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz mnie przytuliła, powiedziała coś miłego. Teraz zauważyła moje zdziwienie i chyba poczuła się głupio. Zdała sobie sprawę, że gdyby od początku zachowywała się inaczej, pokazywała swoje uczucia, to może do tego wszystkiego by nie doszło. Mieszkałabym dalej z nimi w Brixton i nie byłoby żadnego nękającego mnie typa. Moje życie było by aż za piękne, żeby mogło być prawdziwe. Mama siedziała u mnie pijąc kawę. Dużo rozmawiałyśmy. Potem zostawiłam ją na chwilę i skoczyłam do sypialni. Lilly musiała o tym wiedzieć. Gdy skończyłam z nią rozmawiać wróciłam do mamy. Siedziała w salonie i rozmawiała z... nie. Boże powiedz, że
- Cześć, skarbie.
- H..Harry?? C..co..ty....
- Przyszedłem cię odwiedzić. Podobno już tam nie pracujesz. Lilly mi powiedziała. Chciałem zobaczyć czy wszystko u ciebie w porządku- taa bo cię obchodzi co się ze mną dzieje.
- Czemu wpuściłaś go do domu?
- Powiedział, że jest twoim bliskim znajomym. Wydawał się taki słodki i miły więc myślałam, że się ucieszysz.
- Dobrze, ja muszę lecieć. Do widzenia pani Stone- uśmiechnął się.
- Do widzenia Harry.
- Do zobaczenia w kawiarni, skarbie- puścił do mnie oczko i wyszedł. Jak dowiedział się prawdy? Skąd wie gdzie mieszkam? Dlaczego tak cholernie dobrze potrafi udawać normalnego słodkiego chłopaka?
- Ashley czy ty i Harry..
- Nie, mamo. Nie jesteśmy razem i raczej nie będziemy.
- Dlaczego?
- Nie ważne. Możemy porozmawiać o czymś innym?
- Przyjedziesz do nas jutro?
- Nie mogę, mam pracę ale za tydzień?
- Spoko. Będziemy czekać. Do zobaczenia.
- Papa- przytuliłam ją
- Kocham cię. Pamiętaj o tym- uśmiechnęła się i wyszła. Pierwszy raz powiedziała mi to prosto w twarz. Dwa słowa, które przez te wszystkie lata powinna mówić mi codziennie. No ale cóż, lepiej późno niż wcale.
Zobaczymy co z tego będzie.
____________________________________________________
Heejjjjjj !!!!!!!!!!!!!
Jestem znowu !!!!
No to mamy 2 rozdział.
Jest nie najkrótszy więc chyba dobrze.
Mimo nawału wszystkiego udało mi się go skończyć.
Myślę, że Wam się podobał.
Czekam na komentarze.
Jeśli czytasz zostaw po sobie ślad !!!
Chciałabym zobaczyć ile osób w ogóle wie o tym opowiadaniu.
Liczę na Was ;)
Love Ya
Olcia Xxx
Bardzo fajne :3
OdpowiedzUsuń