- Ty..ty mnie kochasz?- zapytałam niepewnie.
- Nie, oczywiście, że nie. Nie spotykam się z dziewczynami.
Ałć, zabolało. I to bardzo.
- A ty?
- Nie wiem. Mam chłopaka ale do ciebie czuję dużo więcej niż do niego.
- Że co? Ty się we mnie zakochałaś?!- zapyt drwiąco.
- Nie wiem! A nawet jeśli, to ciebie i tak to nie obchodzi. Dziwki na jedną noc są dla ciebie nieprzekraczalną granicą co nie?!- z moich oczu wypłynął wodospad łez
- A żebyś wiedziała!!
Wrócił do samochodu i odjechał. Rozpłakałam się na dobre. Weszłam do domu zastanawiając się czemu wcześniej to powiedział. Nie rozumiem tego człowieka. Najpierw piepszy coś o jakimś gangu i nie spuszcza mnie z oka a potem drwi ze mnie i zostawia mnie całkiem samą.
Poprawiłam makijaż i zebrałam się do kupy po czym poszłam się spakować a raczej wrzucić do torby rzeczy do spania, coś na jutro i kosmetyczkę.
Gdy byłam gotowa zrobiłam sobie kawę i rozłożyłam się wygodnie na kanapie oglądając jakiś serial. Nim się obejrzałam Lilly zadzwoniła do drzwi.
- Cześć!
- Siemka
- Płakałaś- stwierdziła przyglądając się mojej twarzy.
- Skąd wiesz?
Popatrzała się na mnie z podniesioną brwią.
- Znowu on?
Tylko skinęłam głową na co mocno mnie przytuliła. Cieszę się, że ją mam. Że mnie wspiera i pomaga gdy wpakuję się w największe gówno.
- Jeszcze oberwie za to co ci robił. Osobiście mu wpierdole.
- Uspokój się. To nie jego wina, że się w nim zakochałam. Ale teraz już nieważne. Niech robi co chce i z kim chce. Jasno dał mi do zrozumienia, że nic do mnie nie czuje więc muszę zacząć żyć.
* Harry
- Bez niego- skończyła mówić i znów się rozpłakała. Podsłuchiwałem tak już dobre kilka minut. I co ja do kurwy nędzy najlepszego zrobiłem?! Nigdy nie skrzywdziłem dziewczyny i nie spodziewałem się, że skrzywdzę dziewczynę, na której naprawdę mi zależy. Ale stało się. Wystraszyłem się, że mnie wyśmieje i stracę swoją reputację ale teraz to ona płacze i zaczyna sobie układać życie jak sądzę z tym całym sukinsynem Leonem. "Dobra, nie ważne. Mam na to wyjebane i wracam do domu." pomyślałem i tak zrobiłem. Tylko problem w tym, że zapomnieć też nie jest tak prosto jak się wydaje....
____________________________
Kurde... wyszedł strasznie krótki, chaotyczny i nudny. Chciałam tylko wyjaśnić wszystko i pokazać tą sytuację z perspektywy obu osób i mam nadzieję, że chociaż to mi się udało. Poza tym przepraszam za tą wielką przerwę ale rozdział w ogóle mi nie szedł a swoją drogą zaczęła się szkoła i nie miałam w ogóle czasu.
I MALEŃKA PROŚBA
proszę każdą osobę, która przeczyta o komentarz. Może być kropka, przecinek COKOLWIEK bo nie wiem czy opłaca mi się tu pisać czy tylko na wattpadzie na którego zapraszam
ILYSM x
środa, 27 sierpnia 2014
Rozdział 17
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Powiem szczerze że bardzo podoba mi się twoje opowiadanie. Moim zdaniem wcale nie jest chaotycznie wręcz przeciwnie. Kocham ♥♥♥ I jak zawsze czekam na kolejną część :))
OdpowiedzUsuń